Wyzwanie DROPSowe zakończyło się już kilka dni temu, ja jednak dogoniłam je teraz. Śliczna łąka.
Szukałam gotowej, ale nie znalazłam - trzeba było zatem szyć. Bluza z "dresówki", niestety nie bawełnianej. Ale ciepła i miła.
Gosia w koronkowych spodniach miała za zimno, trzeba było coś cieplejszego zrobić - więc dostała folkowe spodnie.
Oliwia zaś w szeleszczącej sukni źle się czuła, dostała więc sweterek na drutach dziergany i spodnie bawełniane.




